Pewnego dnia na placu targowym pośród tłumu ludzi siedział niewidomy z kapeluszem na datki i kartonikiem z napisem: „Jestem ślepy, proszę o pomoc”. Pewien mężczyzna, który przechodził obok niego zauważył, że kapelusz jest prawie pusty, zaledwie parę groszy… Wrzucił kilka monet, po czym bez pytania niewidomego o zgodę, wziął jego kartonik, odwrócił na drugą stronę i napisał coś….
Tego samego popołudnia, ten sam mężczyzna znowu przechodził obok tego samego niewidomego i zauważył, że tym razem kapelusz jest pełen monet. Niewidomy rozpoznał kroki tego człowieka i zapytał, czy to on odwrócił kartonik i co na nim napisał. Mężczyzna odpowiedział: „Nic co nie byłoby prawdą. Przepisałem Twoje zdanie tylko troszkę inaczej.”
Uśmiechnął się i oddalił…. Niewidomy nigdy się nie dowiedział, że na jego kartoniku było napisane: „Dziś wszędzie dookoła jest wiosna… a ja nie mogę jej zobaczyć…”
Powyższych tekst pochodzi z niezgłębionych przestrzeni internetowych.
Nie zapomnij śledzić wpisów z tego bloga przez czytnik RSS, a jeśli wpis Ci się spodobał, koniecznie kliknij w "lubię to" poniżej :).



Ładna historia, jakby powiew wiosny tej jesieni, i ptaszki głośniej śpiewają… no, może trochę przesadziłem. A tak na poważnie – ile może zdziałać słowo dobrze użyte!!!
Zapraszam do zerknięcia do mojej książki, którą publikuję w odcinkach na swoim blogu.
Historia ładna to fakt ale to straszne, że są ludzie którzy nie mogą usłyszec tego co my zobaczyć tego co my, a większość z nas przechodzi obok nich zupełnie obojętnie…to takie niesprawiedliwe.
Bardzo ucieszył mnie Twój blog…gdyż ukazuje w jaki sposób słowa użyte w innej formie, a mówiące dokładnie ,,to samo” potrafia zdziałać cuda…oby więcej było pisanych takich artykułów…gratulacje!