Po prostu „Cuda”…

Na dzisiejszy piękny, mimo że pochmurny dzień, trzynastego, proponuję coś lirycznego. Wiersz ‚Miracles’ („Cuda”) Walt’a Whitman’a:

‚Miracles’

Why, who makes much of a miracle?
As to me I know of nothing else but miracles,
Whether I walk the streets of Manhattan,
Or wade with naked feet along the beach
just in the edge of the water,
Or stand under trees in the woods,
Or talk by day with any on I love, or
sleep in the bed at night with any on I love,
Or sit at table with dinner with the rest,
Or look at strangers opposite me riding
in the car,
Or watch honey-bees busy around the hive
of a summer forenoon,
Or animals feeding in the fields,
Or birds, or the wonderfulness of the
sundown, or of stars shining so quiet
and bright,
Or the exquisite delicate thin curve
of the new moon in spring;
These with the rest, one and all, are
to me miracles,
The whole referring, yet each distinct
and in its place.

To me every hour of the light and dark is a miracle,
Every cubic inch of space is a miracle,
Every square yard of the surface of
the earth is spread with the same,
Every foot of the interior swarms with
the same.
To me the sea is a continual miracle,
The fishes that swim – the rocks – the
motion of the waves – the ships with
men in them,
What stranger miracles are there?

A teraz tłumaczonko:

„Cuda”

Cóż to, czy kto sobie coś robi z cudów?
Co do mnie, nie wiem o niczym innym, jak tylko o cudach,
Czy spaceruję ulicami Manhattanu,
Czy rzucam spojrzenie ponad dachy domów, na niebo,
Czy brodzę nagą stopą wdłuż plaży, tuż na krawędzi wody,
Czy stoję pod drzewami w lesie,
Czy rozmawiam za dnia z kimś, kogo kocham, czy też śpię
nocą w łóżku z kimś, kogo kocham,
Czy siedzę przy stole przy obiedzie z innymi,
Czy patrzę na nieznajomych naprzeciw mnie jadących w wagonie,
Czy obserwuję pszczoły krzątające się wokół ula w letnie przedpołudnie,
Czy zwierzęta pasące się na polu,
Czy ptaki, czy cudowność owadów w powietrzu,
Czy cudowność zachodu słońca lub gwiazd świecących tak jasno i spokojnie
Czy niezwykle delikatną, cienką krzywiznę nowiu na wiosnę,
To i wszystko inne, wszystko razem i każde z osobna,
to są dla mnie cuda,
Całość zwiazana ze sobą, a przecież każda część wyraźna i na swoim miejscu.

Dla mnie każda godzina światła i cienia jest cudem,
Każdy kubiczny cal przestrzeni jest cudem,
Każdy kwadratowy jard powierzchni ziemi jest nimi usiany,
Każda stopa jej wnętrza roi się od nich.

Dla mnie morze jest ciągłym cudem,
Ryby, które pływają – skały – ruch fal – statki i ludzie
na nich,
Jakie cuda dziwniejsze isnieją?

1 Gwiazdka (nie podoba mi się)2 Gwiazdki (słabe)3 Gwiazdki (średnie)4 Gwiazdki (całkiem fajne)5 Gwiazdek (super!) (Brak ocen)
Loading...