Słońce – wróg czy przyjaciel?

Kolejna porcja wiedzy – wiedzy przekazanej przez istoty nieficzyne, które nazywają siebie Plejadianami. Więcej o Plejadianach w niezykłych książkach z serii „Zwiastuni świtu”. Tom I i IV już wkrótce, póki co zapraszam serdecznie na www.plejadianie.pl oraz do lektury tekstu :)

Słońce – wróg czy przyjaciel?

SłońceW momencie, gdy piszę te słowa, jest piękny, słoneczny dzień. Promienie Słońca radośnie witają wszelkie żywe stworzenia – ludzi, rośliny, zwierzęta. I choć dwie spośród wymienionych grup – rośliny i zwierzęta – odwzajemniają radosne powitanie i chętnie korzystają ze słonecznych dobrodziejstw, to pozostają jeszcze ludzie, którzy nie wiedzieć czemu, Słońca się obawiają.

Plejadnianie proponują nam zupełnie inne spojrzenie na Słońce, wyjaśniając komu zależy na ludzkim strachu przed wiecznie jaśniejącą kulą światła oraz czym, a raczej kim tak naprawdę jest Słońce.

Obecnie ludzi straszy się Słońcem przekonując, że jest szkodliwe, a jego promieniowanie powoduje raka skóry. Jednak czy jest to prawda czy też kolejne kłamstwo, w które ludzie bezkrytycznie wierzą? Komu zależy na tym, aby ludzie pozostali w nieświadomości i lęku?

Pójdźmy za radą Plejadian zastanawiając się przez chwilę – bez Słońca nie istaniłoby życie na Ziemi, jego promienie docierają do każdej żywej istoty. To dzięki niemu roślin rosną, a ludzie są radośniejsi (przypominj sobie swoje samopoczucie podczas deszczowego, jesiennego dnia oraz podczas ciepłego, słonecznego dnia lata). Jak wyglądałoby życie na Ziemi, gdybyśmy mogli „wyłączyć” Słońce, ot, chociażby na 24 godziny? Po prostu – nie istnielibyśmy bez Słońca.

Wszelkie żywe stworzenia, w tym rośliny, korzystają z jego mocy. Jak to pieknie ujmują Plejadianie:

„Rośliny są dość mądre by współdziałać ze Słońcem, tworząc baldachim energii, prany i tlenu, który utrzymuje was przy życiu. Jeśli tak, to czy nie sądzicie, że Słońce przynosi korzyści również ludziom? Czy myślicie, że jest ono dobre tylko dla roślin, a szkodliwe dla ludzkiej rasy?”

A czy okulary z filtrem są rzeczywiście zdrowe i absolutnie niezbędne? Czy po spojrzeniu na słońce bez jakiejkolwiek ochrony nastąpi uszkodzenie nerwu wzrokowego, jak to głoszą obiegowe opinie? Plejadianie twierdzą, coś zupełenie przeciwnego – patrząc na Słońce zmienia się budowa oczu, a nerw wzrokowy ulega przekształceniu, które umożliwi człowiekowi inne, szersze spojrzenie na otaczający go świat. Po prostu – dzięki informacjom przenoszonym w postaci promieni słonecznych, wnikających w system energetyczny człowieka, nastąpi uwolnienie i odblokowanie tego, co nas trzyma w trójwymiarowym świecie.

„Uwierzcie, że kiedy na niebie umieszczono Słońce, nikt nie popełnił błędu.”

Na stronach wszystkich tomów „Zwiastunów świtu” nieustannie pojawia się wątek kontroli z innych wymiarów. Plejadianie powtarzają, że istnieją we wszechświecie siły, którym zależy, aby utrzymać ludzi w nieświadomości ich prawdziwego źródła istnienia oraz w lęku. Siły te działają m.in. poprzez tych, którzy decydują o zatajaniu ważnych dla człowieka informacji, „karmiąc” jego kłamstwem i bylejakością. Innymi słowy – ludzie nie wiedzą kim naprawdę są, często prowadzą życie pozbawione znaczenia, nie mając odwagi (nie chcąc?) zakwestionować sensowności istnienia treści, którymi jesteśmy na co dzień „karmieni” przez prasę, radio, telewizję.

Powracając do słońca – oddajmy jeszcze na chwilę głos Plejadianom:

„Przeciwko waszemu Słońcu utworzono spisek, tak jakby twórcy waszego świata nie byli doskonali i popełnili błąd umieszczając je w waszym układzie słonecznym. Taką to ideę, ideę szkodliwości Słońca, narzuca się wam – ludziom. Wy natomiast wierzycie we wszystko, co przeczytacie – po to tylko, by pokazać, jak jesteście głupi i do jakiego stopnia poddajecie się kontroli. Wierzycie we wszystko, co zostało wydrukowane.”

Czym, a raczej kim jest Słońce?

Nauka twierdzi, że to tylko rozżarzona kula gazów. Jednakże stanowisko nauki jest nieco ograniczone do tego, co można zobaczyć, dotknąć, usłyszeć, zmierzyć, zważyć. Plejadianie twierdzą, że Słońce jest jednym z przejawów Inteligencji. Tę „kulę gazów” zamieszkują istoty niefizyczne, wysoko rozwinięte, jak najbardziej inteligentne. Lecz jest to tylko jedna ze „słonecznych zagadek”. Inna przedstawia tę cudną, jaśniejącą kulę jako zarządcę naszego układu (słon.). Docierając promieniami do każdej istoty, odczytuje jej wibracje, myśli, przekonania, a następnie przynosi konkretne wydarzenia będące odzwierciedleniem tego, o czym myśli. Nasi niefizyczny przewodnicy przypominają, że od pewnego czasu słońce wytwarza nowe, wysokie wibracje. Docierają one do człowieka za pomocą promieni. Odbierając tę nową energię, zmieniamy się – wzrasta poziom intuicji, zdolności medialnych oraz umiejętności odkrywania „zapisanej” w nas wiedzy. Jest to fantastyczna wiadomość dla wszystkich zainteresowanych rozwojem.
Słońce oddziaływuje z taką samą siłą na wszystkich – również i tych negatywnie myślących. W ich przypadku ważne jest oczyszczenie ciała i umysłu z wszelkiego negatywizmu – w przeciwnym razie otrzymają to, co wysyłają, dodatkowo wzmocnione nową, silną energią słońca.

I choć na potwierdzenie słów Plejadian nie posiadamy żadnych dowodów naukowych, to które treści są bliższe Twemu sercu – plejadiańskie, mimo że nietypowe i może trudne do zrozumienia, lecz tchnące ożywczą, pozytywną energią, czy też naukowe, powszechnie znane, lecz przesiąknięte lękiem?

Zapraszam również do lektury mego poprzedniego artykułu: Twoja siła kończy się tam, gdzie zaczyna się strach

1 Gwiazdka (nie podoba mi się)2 Gwiazdki (słabe)3 Gwiazdki (średnie)4 Gwiazdki (całkiem fajne)5 Gwiazdek (super!) (Brak ocen)
Loading...
  • gosia

    Interesujacy artykul,naklonil mnie tylko do podzielenia sie wlasnym doswiadczeniem:
    Jestem zodiakalnym Lwem,slonce zarzadza mna podwojnie,odkad bylam dzieckiem wpatrywalam sie dlugimi minutami w Slonce i odczuwalam tylko pozytywne wibracje i przyplyw energii,Slonce jest dla mnie posrednikiem miedzy Ziemia a wymiarami wyzszymi,stworzyli je Helios i Vesta.O tym jak powstal Swiat,skad pojawil sie czlowiek nie znajdziecie odpowiedzi ORYGINALNEJ w trsciach zawartych na rynku komercyjnym..akurat te nie zostaly przetlumaczone na jez polski,ale kiedys zostana,gdy ktos dojdzie do Zrodla ich pochodzenia,szukalam 11 lat,znalazlam i kiedys wszyscy znajda,w odpowiednim czasie,Slonce jest najwazniejsze na codzien!!!!Pozdrawiam Wszystkich poszukiwaczy Prawdy i Swiatla!

  • Argh. „patrząc na słońce zmienia się budowa oczu, a nerw wzrokowy ulega przekształceniu, które umożliwi człowiekowi inne, szersze spojrzenie na otaczający go świat” To zdanie poraża – i to nie tylko gramatyką (powinno być np. „przy patrzeniu na…” albo „w trakcie patrzenia na…”), ale i…hm… nazwijmy to: rewolucyjnością. OK, jakoś nie wierzę, ale to nieistotne. Uważam za to, że ważna jest odpowiedź na pytanie: „Czy osoba, która to wymyśliła potrafi (za pomocą channelingu?) ponownie „skontaktować” się z „Plejadianami”, żeby zapytać, jak przywrócić wzrok naiwnemu dwunastolatkowi zaczynającemu dopiero przygodę z ezoteryką, który postanowił przez kilkanaście minut dziennie patrzeć na Słońce???” A może Plejadianie wypną się na biedne medium i co wtedy? Czy stać go na ewentualne odszkodowanie? Bo ludzie żądający odszkodowań wygrywali już dziwniejsze procesy, zwłaszcza w Stanach….

  • Michał

    Witam,
    Przeczytałem pobieżnie artykuł na temat szkodliwości słońca.
    Interesujące jest że w nauce jogi spotkałem opis techniki mającej na celu wzmocnienie wzroku.
    Ujmując w skrócie: należy o wschodzi wpatrywać się w słońce przez kila minut jednocześnie wykonujemy pranajamę.
    Postaram się poszukać materiałów źródłowych i chętnie podzielę się swoją wiedzą.
    Pozdrawiam
    Michał

  • Małgosia

    Artykuł wydaje mi sie trochę skrajny. Nikt nie mówi, że słońce jest naszym wrogiem, że bardzo niebezpieczne i lepiej żeby go nie było. Słońce jest niezbędne do życia kazdej istocie. Ale wiadomo w nadmiarze szkodzi – jak wyjaśnią plejadianie, np poparzenia słoneczne? Przecież każdy głupi wie, że zbyt intensywna jasność szkodzi oczom.

  • Tenebrael

    Zgodzę się z Małgosią. Dokładnie to samo chciałem napisać, podając zresztą podobny przykład. Cóż, jeśli ktoś nie wierzy naukowcom, to proponuję mały eksperyment. Niech sobie zarezerwuje dwa dni, w których Słońce będzie mocno świeciło. Pierwszego dnia niech wyjdzie gdzieś na trawnik, i poleży non-stop 8 h (bez olejku do opalania). Następnego dnia niech sobie ze 2 h patrzy ciągle w mocne Słońce. Efekty pokażą mu, czy prawdziwe jest to, co rzekomo mówią plejadianie, że gazety oszukują. Poza tym, autorka pisze jedynie o tym, jak Słońce daje życie. Proponuję kilka dni samej na gorącej Saharze. Ciekaw jestem, czy osiągnie oświecenie dzięki Słońcu. Może osiągnie – w innym świecie, a świecić będą jedynie jej kości po jakimś czasie.

    Jak dla mnie artykuł zawiera wiele tez, bez jakichkolwiek argumentów na ich poparcie. Mimo, że zajmuję się „tymi sprawami”, uważam, że za wiele jest tu często brane „na wiarę”, rzekomo za pośrednictwem innych istot, które nam pomagają. Jestem w tym tematach dość sceptyczny.

  • yoka

    Nie można wmawiać ludziom ,że nadmierne opalanie nie szkodzi,a kto w to nie wierzy jest głupi.Nie można też mówić ,że wpatrywanie się w słońce nie szkodzi, a wręcz przeciwnie.Przecież to jakaś paranoja ,bądźmy realistami.Nie dajmy się zwariować bo życie mamy tylko jedno i należy o tym pamiętać.

  • Beatrix

    Wszystko to bardzo ciekawe! Wiem, że helioterapia jest pożyteczna, ale ćwiczenie powinno przebiegać tak: patrzymy 2 sekundy równoczesnie mrugając OBOK słońca z lewej, potem z prawej, u góry, u dołu.I to wystarczy, aby „naładować” oczy dla zdrowia na cały dzień.( wzmocnic wszystkie organy, por. irydologia) Mozna też spojrzeć 2 sekundy na słonce, potwm zamknąć oczy, i zobaczy sie piekne kolory. Cwiczeń nie należy nadużywać.Medytowanie wschodów słońca to wspaniałe duchowe przezycie, ale gdy słonce wzejdzie nie nalezy patrzeć w jego jasność, ale załozyć okulary słoneczme.
    Jest bardzo mądra książka :”Ku cywilizacji słonca” niestety nie przetłumaczona na jezyk polski wydana przez wydawnictwo:Prosveta. com („Vers une civilisation solaire” ) lub przez Prosveta.de („Auf dem Weg zur Sonnerkultur”)Sprawdzcie na internecie. Autor: Omraam MIkhael Aivanhov. Są na razie 3 książki przetłumaczone na jężyk polski: 1.Wychowanie zaczyna sie przed urodzeniem”, „Przyszłość dla młodzieży” oraz bestseller:”Złote reguły codziennego życia” Można je kupić w ezoterycznych księgarniach., np CUD, Ezosfera, Czarymary.
    Beatrix

  • witam wszystkich poszukiwaczy PRAWDY.zwracam się do Gosi,że jest w błędzie,że nie ma dobrej książki w j.polskim o pochodzeniu człowieka,słońca,kiężyca itd.a za przykład mogę dać wspaniałego Rudolfa stainera,Księga Urantii,Jedyną planetą ziemia i wiele innych.a propos nie potrzebowałam aż 11 lat na znalezienie tej istotnej sprawy dla każdej istoty i poszukiwacza,zaoszczędziłam 9 lat nadalsze wgłębianie się w rozwój indywidualny.”kto szuka ten znajdzie” i „kto prosi temu będzie dane”pozdrawiam

  • emilia

    witam wszystkich uwazam ze słonce jest podrzebne gdy świeci słonce lepiej sie czujemy i egzestujemy ja kocham słonce uwielbiam sie opalac ale sa granice owszem jak jest silne słonce to szkodzi bo wtedy pali i jest nie przyjemnie .a wiec słonce to złoty srodek dla kazdego i nie warto odniego uciekac pozdrawiam wszystkich

  • Edzia

    Bla, bla, bla. Nic ten artykuł nie wnosi do wiedzy o słońcu, ani w ogóle nie wiadomo o czym on jest i jaki był cel przyświecający autorce. I ten skrót: „naszego układu (słon.).” Doprawdy idiotyczny.

  • renata

    Channeling jest ostatnio bardzo modny. Wiele mówi sie i pisze o kosmicznych rasach, szczególnie popularni sa Plejadianie. Nikt nie przeczy, że słonce jest zródłem życia i sa naukowe dowody mówiace o wpływie aktywnosci słonca na organizmy żywe. Ja również zajmuje sie ezoteryka i znam przekazy Plejadian, które wzbudzaja liczne kontrowersje ze wzgledu na sprzecznosci w przekazach i niedomówienia. We wszystkim znajduje sie jakies ziarno prawdy, ktore należałoby oddzielic od plew, niemniej jednak warto zachowac pewna doze krytycyzmu zwlaszcza gdy otrzymujemy przekazy z innych swiatów, i nie przyjmowac wszystkiego na wiare na zasadzie WIARA PRZECIW POZNANIU, bo to zwykle nie konczy sie najlepiej. Fanatyzm naukowy czy też religijny jest poważnym ograniczeniem. Podobno cała wiedza jest w nas jak twierdza równiez nasi kosmiczni bracia z Plejad, wiec może najwyższy czas sie na nia otworzyc.

  • Ola

    Mówiąc o szkodliwości i niekorzystnym wpływie słońca nie należy zapominać, na ile człowiek przyczynił się do zniszczenia warstw ochronnych przez wysylanie zanieczyszczeń do atmosfery. Dziś słońce w nadmiarze jest szkodliwe – tak, jak było wcześniej, bez tych wątpliwych prezentów od człowieka dla Ziemi?

  • Xaxa

    Kolejne bzdurny artykul…mozna sie popazyc! >;)

  • Witam,

    Na wstępie dziękuję za dotychczasowe komentarze, również i te „zjadliwe”, gdyż świadczy to o tym, że tekst został przeczytany, a do niektórych czytelników trafił wyjątkowo mocno…

    Zaznaczam, że tekst został zainspirowany lekturą Plejadian, dokładniej tomem II. Nie ma on na celu podawania naukowych dowodów i badań na potwierdzenie szkodliwości słońca bądź też jego dobroczynnych oddziaływań. Tekst nie ma na celu PRZEKONANIA czytelnika do czekogolwiek. Tekst powstał z INSPIRACJI lekturą, po to, by ZAINSPIROWAĆ do REFLEKSJI na temat Słońca jako takiego i domniemanej ochrony przed nim.

    Jakkolwiek rozumiem, że współczesny człowiek potrzebuje tzw. „pewnych” źródeł informacji, najlepiej potwierdzonych wieloma badaniami. (przekazy od istot pozaziemskich są czymś nowym, niezbadanym, a więc do owych „pewnych” źródeł informacji dla wielu ludzi nie należą. Jednakże i w tym temacie należy zachować ostrożność, gdyż przekazy mogą być zniekształcone przez myśli i sposób postrzegania rzeczywistości osób odbierających przekazy – lecz od czego mamy rozum, serce i Intuicję?).

    W związku z powyższą potrzebą pozwolę sobie zacytować fragment książki, która wczoraj wpadła mi w ręce. Fragment pochodzi z książki „Tao Zdrowia” Daniela Reid’a:

    „W helioterapii najważniejszą rolę odgrywa niewidzialne promieniowanie ultrafioletowe, a najważniejsze receptory tego promieniowania znajdują się w siatkówce oka. Pod wpływem promieni nadfioletowyh warstwa tzw. komórek nabłonkowych w siatkówce staje się wysoce neuroaktywna, co w żaden sposób nie wpływ na jakość widzenia. Pasma widzialne światła pobudzają czopki i pręciki siatkówki, dzięki czemu widzimy, natomiast niewidoczne pasmo ultrafioletowe pobudza przyległe komórki nabłonkowe, które nerwem wzrokowym przekazują bodziec bezpośrednio do przysadki i szyszynki. Medycyna zachodnia nazwała ten nowo odkryty, choć taoistom znany już od wieków, mechanizm „narządem fotoneuroendokrynnym”. Odkrycie to dało początek nowej dyscyplinie naukowej, fotobiologii.

    Nauka zachodnia zawdzięcza to odkrycie fotografowi Johnowi Ottowi, który zauważył opisane zjawisko podczas kręcenia słynnych filmów ukazujących w przyspieszonym tempie wzrost i kwitnienie roślin. Przez długie lata Ott cierpiał na tak ostry atak artretyzm stawu biodrowego, że z trudem pokonywał trzy schodki wiodące z ogrodu na werandę. Pewnego dnia niechcący usiadł on na swoich okularach przeciwsłonecznych, które zwykł nosić podczas filmowania roślin w terenie. Ponieważ był zbyt zajęty, żeby sprawić sobie nową parę, przez kilka tygodni pracował bez okularów. Ku własnemu zdumieniu stwierdził, że jego artretyzm niemal całkowicie ustąpił. Wiedzony naukową dociekliwością, wkrótce odkrył przyczynę tego zjawiska: okulary przeciwsłoneczne nie dopuszczały do jego oczu zawartych w świetle słonecznym promieniu ultrafioletowych, przepuszczając jedynie pasma widzialne.”

    I jeszcze jeden fragment:

    „Taoiści już parę tysięcy lat temu zauważyli lecznicze właściwości promieni słonecznych. „Tao Tsang” czyli „Skarb tao”, księga pochodząca sprzed ponad dwu tysięcy lat, zawiera liczne wzmianki na temat helioterapii, którą nazywa się tam „zażywaniem promieni słonecznych”. Księga ta uczy, że zawarta w promieniach słonecznych energia witalna przenika do organizmu przez odkrytąpowierzchnię ciała i otwarte oczy.”

    To tyle. Zainteresowanych tematem zachęcam do samodzielnych POSZUKIWAŃ, w celu dalszej INSPIRACJI…

    Pozdrawiam,
    Magdalena Mojsik

  • RoB

    Z metafizycznego punktu widzenia zarówno Słońce jak i człowiek są formą energii. Tyle tylko, że każde z nich posiada swoją własną częstotliwość wibracji. Ekspozycja ciała na promienie słoneczne jest formą przepływu energii pomiędzy dwoma różnymi jej formami. Energia wyższej częstotliwości (Słońce) transferowana jest do formy o niższej częstotliwości (np. człowiek). Z metafizycznego punktu widzenia poparzenie słoneczne czy rak skóry jest rodzajem sygnału alarmowego, że nastąpiło przeładowanie energetyczne czyli forma o nizszej częstotliwości wibracji wchłonęła zbyt wiele energii i dalsze jej wchłanianie może zagrozić jej życiu. To jest jak ostrzeżenie: poparzenie jest sygnałem alarmowym, natomiast rak skóry jest alarmem o najwyzszym stopniu zagrożenia. Myslenie w kategoriach że promienie słoneczne (promienie UV) są niebezpieczne i groźne, odpowiedzialne za raka skóry czy poparzenia słoneczne jest mysleniem typowym dla ofiary, która szuka swojego kata i nie ma to nic wspólnego z braniem odpowiedzialności za swoje życie. Każdy człowiek jest odpowiedzialny za swój rozwój, a wiec znając poziom swojej wibracji energetycznej powiniem wiedzieć ile czasu może spędzic na słońcu i czerpać z jego energii bez uszczerbku dla siebie.
    Swoją drogą jakoś nie obiło mi się o uszy by np. rdzenni mieszkańcy Afryki chorowali na raka skóry z powodu promieniowania ultrafioletowego, emitowanego przez Słońce i musieli używać kremów z filtrem UV, choć Słońca mają z pewnością o wiele więcej niż np. w Europie. Zapewne jest to zwiazane z tym, że nie karmią się codzienną porcją psychoemocjonalnej sieczki medialnej, ich umysły są mniej skażone a życie o wiele bardziej zgodne z naturą. No chyba, że Słońce, które świeci nad Afryką nie emituje promieni UV albo mają tam jakieś swoje własne słońce:-)
    A tak na poważnie to ludzkie ciało ma swój własny system obronny przed promieniowaniem UV. Jest nim melanina ? pigment występujący głównie w skórze. Powstaje pod wpływem silnego promieniowania UV i pełni funkcję ochronną przed jego mutagennymi skutkami. Wyróżnia się trzy rodzaje melanin: eumelanina, feomelanina i neuromelanina. Dwa pierwsze to barwniki a ten trzeci to melanina powstała z dopaminy. Dopamina odpowiedzialna jest m.in.. za procesy emocjnalne i wyższe czynności psychiczne (w skład których m.in. wchodzi poznawanie rzeczywistości); to także tzw. ?hormon szczęścia?.
    Abstrahując od wszystkiego: Twoje przekonania tworzą twoją rzeczywistość, a to w co wierzysz staje się prawem obowiązującym w twoim życiu.

    A teraz mała zabawa pt PMM (puzzle medytacyjno-metafizyczne)

    Element1: Słońce jest centralną gwiazdą Układu Słonecznego; źródłem światła o typie widmowym charakteryzującym się białawą barwą.
    Element2: światło jest falą elektromagnetyczną, a jedna z jej cech jest długość/częstotliwość.
    Element3: światło białe emitowane przez słońce jest złożone z fal o innych długościach. Promień białego światła przepuszczony przez pryzmat rozszczepia się na: czerwony, pomaranczowy, żółty, zielony, niebeiski, fiolet (tzw widmo światła widzialnego).
    Element4. Promieniowanie ultrafioletowe jest odmianą barwy światła fioletowego o długości fali krótszej niż swiatło widzialne (dlatego jest niewidoczne dla oka ludzkiego).
    Element5. Foton (z gr. oznacza swiatło) jest cząstką elementarną, która jest podstawowym budulcem materii (w systemach wschodnich jest to odpowiednik prany)
    Element6. Teleskop Hubble`a został wysłany w Kosmos, ponieważ jest w stanie prowadzić obserwację światła ultrafioletowego (jest to bardzo utrudnione na Ziemi ze względu na zanieczyszczenie atmosfery i ozon pochłaniajacy znaczne ilości ultrafioletu)
    Element7. Światło jest najszybszym nośnikiem informacji o nieograniczonej przepustowości (patrz technologie światłowodowe; predkość światła to 300 tyś. Km/s)
    Element8. Oko ludzkie jest układem optycznym, w którym obraz (światło o różnej długości fali) jest odwzorowywany na siatkówce (zasadę działania można porównac do aparatu fotograficznego). To także kolejny dowód na to, że światło jest nośnikiem informacji. Z metafizycznego punktu widzenia o oczach często mówi się, ze są zwierciadłem duszy, albo oknami duszy.
    Element9. Skóra człowieka odpowiedzialna jest m.in. za percepcję bodźców zewnetrznych poprzez receptory, a także ?bodźców? energetycznych poprzez system meridian.
    Element10. System energetyczny człowieka składa się także z czakr, którym przyporzadkowane są kolory ? dokładnie takie same jak te powstałe poprzez rozszczepienie białego swiatła w pryzmacie.
    Element11. Czakram trzeciego oka związany jest z kolorem fioletowym.

    No i jak coś komuś interesującego wyjdzie z tej układanki to niech napisze:-)

  • RoB

    P.S. no i wiedziałem, ze o czymś zapomniałem:-)

    Element12. Filtry UV stosowane w okularach przeciwsłonecznych, kremach, olejkach i balsamach do opalania mają za zadanie zablokować przedostawanie się światła ultrafioletowego w głąb organizmu.

  • Irena

    Z doświadczeń własnych i bliskich mi osób wiem, iż zawsze najlepszy jest złoty środek. Słońce może nam szkodzić gdy korzystamy z jego dobrodziejstw nieumiejętnie. Gdy mając skóre niewystawianą miesiącami na słońce …nagle po przyjeździe na urlop np w cieplejszych niz Polska stronach usiłujemy zrobic z siebie czekoladkę. Proszę sprawdzić że sukcesywne opalanie ale każdego roku i jak najdłużej ( licząc dni a nie godziny jednego dnia) spowoduje, iż nabierzemy fantastycznej odporności. Przestrzegam wręcz przed chemią i skutkami działania wszelkich substancji z filtrami.Skutek jest odwrotny, będziemy się wręcz uczulac na słońce. Podobnie jest z okularami. Jeśli ich nie nosimy oczy się przyzwyczajają do jasnego swiatła. A kiedy zaczynamy je nosić – „chroniąc oczy” spowodujemuy, iż nie będziemy mogli się bez nich obejść. Ze słońcem jak z jedzeniem Nie da sie najeść na cały rok do przodu w ciągu jednego urlopu, tygodniowego czy dwutygodniowego. Nadmiar wszystkiego szkodzi. Z pewnościa nadmierne nasłonecznienie w bardzo krótkim czasie spowoduje i oparzenia i wysuszenia skóry….dlatego najlepszy jest umiar we wszystkim. Ale nie ma nic cudowniejszego dla naszego ciała i także oczu jak słońce i w to chyba nikt nie wątpi.
    I choc R. Rynkowski śpiewa = ” dziewczyny lubią brąz” to zalecam jednak odcień oliwkowy zdobywany w dłuższym okresie czasu.
    Aisi333

  • Mag

    Niech autor artykułu popatrzy sobie przez parę minut w słońce i opisze wrażenia. Ja wolę nie ryzykować. A skoro taka informacja została opublikowana, to musi być rzetelna

  • renata

    Zgadzam się, że w Afryce nie zapada się na poparzenia słoneczne i raka skóry, ale chyba na pierwszy rzut oka widać subtelną różnicę w kolorze skóry obywatela np. Norwegii ( pod warunkiem, że nie jest to emigrant/potomek emigrantów z kontynentu afrykańskiego czy Bliskiego Wschodu )a obywatela Zimbabwe. Po za tym rasy ludzkie w naturalny sposób dostosowane zostały do warunków klimatycznych panujących w danym zakątku naszego globu i nie jest to przypadek, że akurat kolor skóry znakomitej większości mieszkańców Afryki jest czarny ze względu na znacznie wyższy poziom, nos szerszy i nieco odmienna budowa ciała. To, że mieszkańcy Afryki nie zapadają na raka skóry z powodu nadmiernej ekspozycji na słońce nie jest dla mnie żadnym dowodem za lub przeciw szkodliwości słońca.
    Podstawą jest zachowanie równowagi i umiaru we wszystkim. Każdy niedobór czy nadmiar świadczy o braku równowagi, a tym samym nie na dłuższą metę nie wychodzi na korzyść.

  • Piotr

    Stara indiańska maksyma powiada, że ‚tylko głupiec śmieje się z rzeczy , których nie rozumie” (a może to maksyma starożytnych krasnoludków?)

  • Irenka

    Magdalena, autorka artykułu słonecznymi prostymi słowami przekazała bardzo istotną wiedzę potrzebną nam ludziom tu na ziemi do dalszego etapu świadomego rozwoju. Nosimy w sobie cząstkę Słońca: splot słoneczny i gruczoły wydzielania wewnętrznego. Lubię patrzeć w Słońce oczywiście zmrużam oczy i nie noszę okularów przeciwsłonecznych. Rudolf Steiner przekazał nam ważną wiedzę w napisanych przez siebie publikacjach i książkach. /kto rozumnie korzysta z promieni Słonecznych zawsze otrzymuje ciepełko, uśmiech i zdrowie./

  • Uwielbiam patrzeć w słońce to mój żywią jestem z pod lwa.Plejadianom i Kasjopejanom wieżę najbardziej.Od urodzenia wiedziałam że coś się święci i że przyszłam pomuc tej planecie.Jestem świetlanym wędrowcem.Zanim przeczytałam ten artykół słońce zawsze kojażyło mi się z 6 wymiarem gęstości ze źródłem z wielkim czystym światłem.Teraz wiem że jest tam życie.Serdecznie zapraszam na mojego bloga o tej tematyce http://www.przebudzenie-droga-do-swiatla.blog.onet.pl

  • Uwielbiam patrzeć w słońce to mój żywioł jestem z pod lwa.Plejadianom i Kasjopejanom wieżę najbardziej.Od urodzenia wiedziałam że coś się święci i że przyszłam pomuc tej planecie.Jestem świetlanym wędrowcem.Zanim przeczytałam ten artykół słońce zawsze kojażyło mi się z 6 wymiarem gęstości ze źródłem z wielkim czystym światłem.Teraz wiem że jest tam życie.Serdecznie zapraszam na mojego bloga o tej tematyce http://www.przebudzenie-droga-do-swiatla.blog.onet.pl

  • Ewa

    Witam Wszystkich!
    Wedlug mnie to bardzo duza role pelni intuicja! albo wierzysz albo nie!!! To tak samo jak ztym „koncem swiata”! Niektorzy ludzie smieja sie kiedy slysza , ze juz w krotce bedzie zmiana wymiaru…. no a cos tak popularnego jak wiara w Boga!! albo wierzysz albo nie!!! Ja uwazam, ze z tym artykolem o sloncu to tak, jak na poczatku Kopernikowi nikt nie wierzyl, ze ziemia jest okragla…. mamy prawo wyboru w co wierzymy, prawda?

  • Teresa

    Witam,
    uważnie przeczytałam wszystkie wpisy, szczególnie dziękuje za komentarze Magdaleny, Swiatła i Beatrix,
    czy wiecie, że w trakcie indianskiego Tańca Słońca (od niedawna nie jest już ceremonią zakazaną), uczestnicy patrzą prosto w Słońce i jak do tej pory nikt nie stracił wzroku?
    wypada tylko dodać, ze cykl przygotowań jest wieloletni, jak do wszystkich praktyk duchowych „z wyższej półki”,
    pozdrawiam wszystkie Istoty w Swietle,
    with love&light

  • AlamaKota

    Wczesniej byly krasnoludki teraz sa kasjopejanie ;) Wazne ze bajki nadal dobrze sie sprzedają … Jak bedziecie sie widzieli przy najblizszej okazji z nimi zapytajcie o adres mailowy i podajcie na blogu, chetnie pare osob do nich napisze … albo wysle sms’a za 7,99 ….

  • alam

    Najbliższy prawdy jest Michał, wschodzące słońce posiada bardzo dużo energii, już o. Klimuszko polecał ćwiczenia „powitanie słońca” czyli pranajamę. Wszystkie świątynie i budowle megalityczne uwzględniają kierunek wschodu słońca. Jeżeli u mnie roślinki doniczkowe marnieją to ustawiam je na wschodnim oknie, szybko odzyskują wigor !!! Kiedyś miałem kłopoty z sercem, po stosowaniu pranajamy po tygodniu wyrzuciłem wszystkie tabletki, serce odzyskało swój rytm i wyregulowalo swoją pracę !!!

  • Bez slonca nie byloby zycia.Jest ono niezbedne dla wszystkich zyjacych istot.Okazujmy wdziecznosc ze swieci dla nas.Wszelkie informacje o tym ze slonce jest szkodliwe ma na celu by ludzie pracowali calymi dniami w zamknietych pomieszczeniach i unikali swietlanych promienii slonecznych.
    Obserwujac sloneczny dzien widzimy jak kotki i inne zwierzatka wyleguja sie na sloncu, jak kwiatki pieknie kwitna dzieki promieniom slonecznym, jak dzieci szybko rosna.
    Tylko czlowiek zyje w depresji i problemach zdrowotnych, bo unika „szkodliwego slonca” i zamyka sie przed sloncem.
    Slonce to Vitamina D i codzienny pol godzinny spacer jest niezbedny dla kazdego.
    Slonce – to radosc zycia!!

  • przyjaciel

    cieszę się że tak wielu ludzi się budzi,przeraża mnie jednak wasza ortografia…

  • przyjaciel

    cieszę się że tak wielu ludzi się budzi,przeraża mnie jednak wasza nieznajomość polskiej pisowni…

  • BOGUS88

    Można to wszystko co tu jest napisane ująć w dwóch zdaniach ” co za dużo to nie zdrowo” i ”wszystkiego trzeba spróbować na własnej skórze”

    Poxdrawiam :)