Czym jest wybaczenie?

Zwykle, kiedy pytam kogoś, kto został mocno zraniony, czy chciałby wybaczyć tej osobie, w odpowiedzi słyszę, że nie zasługuje ona na to, a wybaczanie byłoby okazaniem słabości i pozwoleniem na ponowne wyrządzenie krzywdy.

Ciekawe, że większość ludzi uważa, iż wybaczanie jest aktem dobrej woli, skierowanym w stronę naszego „kata”, a nie nas samych. Myślimy, że wybaczając – okazujemy słabość, wydaje nam się, że nie wybaczając, mamy kontrolę nad osobą, która nas rani i w ten sposób możemy ją ukarać.

A przecież wybaczanie nie jest czymś, co robimy dla innych, ale właśnie dla siebie. Wybaczenie, pozwala nam zakończyć nasze
wewnętrzne boje, które toczymy często od wielu lat, pozbyć się gniewu, nienawiści, złości, bólu. Pozwala nam się uzdrowić, dając nam spokój ducha, poczucie bezpieczeństwa i szczęście.

Pojawia się jednak pytanie „jak tego dokonać”? Każdy, kto próbował wybaczyć, wie, że często nie jest to proces ani łatwy, ani szybki.

I tu z pomocą przychodzi nam właśnie Radykalne Wybaczanie. Czym, różni się od wybaczania, które już znamy? Zwykle, kiedy chcemy wybaczyć, musimy pozbyć się chęci potępiania, na rzecz chęci wybaczenia i zapomnienia. Taka metoda bywa jednak długotrwała i mało skuteczna. Radykalne Wybaczanie pozwala nam wyrazić uczucia i emocje, które pojawiły się w wyniku zranienia, jakiego doznaliśmy – takie jak ból, gniew, złość, nienawiść, żal, a następnie dokonać ich transofrmacji. Na czym polega owa tajemnicza transformacja? Jest to „jedynie”, a może „ażâ€ wyrażenie gotowości do tego, aby uznać, że przykra sytuacja, która nas spotkała, była w rzeczywistości lekcją dla naszej duszy. Radykalne Wybaczanie zakłada bowiem, że jesteśmy duchowymi istotami, przeżywającymi ludzki los, a osoby, które wyrządzają nam krzywdę, z duchowego punktu widzenia, są naszymi nauczycielami i bez ich pomocy nie moglibyśmy się rozwijać i wypełnić naszej duchowej misji, z jaką przychodzimy na Ziemię. Z punktu widzenia duchowego, wszystkie zdarzenia, sytuacje w życiu – zarówno te oceniane przez nas jako dobre czy złe, mają jakiś cel i służą rozwojowi naszej duszy, choć często nie jesteśmy w stanie zrozumieć w jaki sposób, ponieważ na obecnym poziomie świadomości bardzo trudno dostrzec nam doskonałość we wszystkim, co nas spotyka.

Ale, nawet nie wierząc w istnienie duszy i to, iż wypełnia ona boski plan, każdy z nas przyzna, że pewne sytuacje w naszym życiu, które ocenialiśmy początkowo tylko jako krzywdzące, z perspektywy czasu widzimy często jako doświadczenia, które pozwoliły nam stać się bardziej wartościowymi ludźmi. Colin Tipping, brytyjski terapeuta, autor książki „Radykalne wybaczanie” nie poprzestaje na teoretyzowaniu. Czytelnik książki dostaje do ręki potężne narzędzie – arkusz wybaczania. Tipping pisze, że samo przeczytanie książki i niewypełnienie arkusza jest nieporozumieniem, bo Radykalnego Wybaczania trzeba doświadczyć i docenić je, ponieważ nie jest to ćwiczenie intelektualne, a książka, którą napisał, jest właściwie instrukcją obsługi arkusza.

Wypełnienie arkusza pozwala nam powrócić do sytuacji, w których poczuliśmy się skrzywdzeni i zmienić sposób jej postrzegania, a co za tym idzie, uwolnić się od potrzeby potępiania. W ten sposób uwalniamy energię, którą do tej pory poświęcaliśmy na utrzymywanie gniewu i urazy i zaczynamu rozumieć, że trudne sytuacje nie przytrafiają się nam, tylko dla nas i służą naszemu rozwojowi.

Arkusz można pobrać ze strony www.radykalnewybaczanie.com.pl jest on także w książce Colina Tippinga „Radykalne wybaczanie”. Przeczytanie książki jest moim zdaniem niezbędne, aby poprawnie wypełnić arkusz.

Życzę udanych transformacji – Lesława Aleksandra Ignaszewska – trener Radykalnego Wybaczania.

1 Gwiazdka (nie podoba mi się)2 Gwiazdki (słabe)3 Gwiazdki (średnie)4 Gwiazdki (całkiem fajne)5 Gwiazdek (super!) (Brak ocen)
Loading...
  • Beata 28

    Odkąd wybaczyłam,być moze nie wszystko lub nie wszystkim(bo niektóre sytuacje są tak bolesne że człowiek postanowił o tym zapomnieć,ale gdzieś w podświadomości istnieją i będą tam do czasu wybaczenia)Zycie ukazuje się w świetle dobrych zdarzeń,przychylnych ludzi,sytuacji itp.tak zwanego szczęścia.Zastanawia mnie tylko to: czy to sprawiło przebaczenie,pracowanie nad swoją duchowoscią? Czy poprostu istota ludzka w momencie negatywnych uczuć cały czas dostrzega tylko to co złe i nie jest w stanie dostrzec szczęścia?Jak przekonać siebie samego że pozytywne myśli prowadzą nas do krainy szczęśliwości?-w chwilach bardzo cieżkich,kiedy czlowiek jest bliski załamania i zniechecony życiem?!