Urodziny Moniki, czyli z górki na pazurki (na pupie)

Po udanym piątkowym spotkaniu promującym książkę Dotyk Serca wybraliśmy się z Moniką do Zakopanego aby w dosyć oryginalny sposób uczcić jej kolejne 18 urodziny.

Dziś jest ten dzień – i w ramach uroczystości urodzinowych – przed 13 stanęliśmy na Kasprowym Wierchu. Monika i Łukasz na Kasprowym WierchuA tam śniegu co nie miara, zimno, a niebo maksymalnie zachmurzone…nasze plany musieliśmy trochę zmodyfikować ale i tak spędziliśmy ponad 6 godzin w ośnieżonych (i przemoczonych górach).Śnieg i śnieg a do szczytu jeszcze trochę

Było dosyć hardcorowo, zwłaszcza na szczytach, kilka razu gubiliśmy w śniegu szlak, ale udało się wspiąc na Karb (1853 m n.p.m.) i Mały Kościelec (1869 m n.p.m). Monisia na szczycie...uwaga niebezpiecznieWiało jak diabli…, aż się zastanawialiśmy, czy nas nie zwieje w przepaść?

A potem? Poszlismy na skróty do Czarnego Stawu Gąsienicowego. bo jakoś się nam zielony szlak zgubił na tym Małym Kościelcu. Na początku szliśmy ostrym i mocno ośnieżonym zboczem, ale potem przez przypadek wypróbowałem kilka razy bardzo skuteczną i szybką metodę schodzenia…na tyłku.

Tak się nam to spodobało, że już teraz celowo upadliśmy na pupy i heja w dół….uważając tylko na skały i kosodrzewinę. Adrenalinka dała o sobie znać, ale wrażenia i prędkość zejścia (zjazdu) w dół niepowtarzalne (i przemoczone kupry). Będzie o czym wnukom opowiadać kiedyś przy kominku :-)

A potem pogoda pokazała nam, co to znaczy grad i deszcz. Była to doskonała okazja do wypróbowania naszych nowych kurtek Columbia. Nadają się :)
Who's that girl?
Jesteśmy na prawdę wytrwali, bo nasz samochód ostał się jako ostatni na parkingu przy rondzie. Fajnie jest, że jeszcze można na nartach jeździć na Kasprowym. Chyba się jutro lub pojutrze wybierzemy i my na kilka godzin na narty. Ale to się jeszcze okaże.
Prezes na śniegu

1 Gwiazdka (nie podoba mi się)2 Gwiazdki (słabe)3 Gwiazdki (średnie)4 Gwiazdki (całkiem fajne)5 Gwiazdek (super!) (Brak ocen)
Loading...
  • eM.

    Miło się na Was patrzy. Jak oglądam zdjęcia z jakichkolwiek wypraw, wycieczek, wyjazdów to widzę, jakie życie jest proste. Wystarczy chcieć i umieć się mu poddać, zdjąć nogę z gazu jak się jedzie w dół i unieść w górę jak balonik z helem :)

    Pozdrawiam i namawiam do kolejnych wypraw.

    eM.